Władze Białegostoku będą kontynuować projekt Wyższej Szkoły Ekonomicznej “Elastyczny Pracownik – Partnerska Rodzina”. To dzięki niemu siedem białostockich przedszkoli pracuje w tym roku do godz. 20, a dwa żłobki do godz. 21.
- Wszystko co dobre, trzeba pielęgnować. Z wydłużonych godzin korzysta coraz więcej rodziców, dlatego przeznaczyliśmy ponad 500 tysięcy zł z budżetu miasta na kontynuację projektu – mówi Tadeusz Truskolaski, prezydent Białegostoku.
Przedszkolaki do wieczora
Trzydzieści trzy białostockie przedszkola, w których jest przynajmniej pięć oddziałów będą od września pracowały do godziny 18. – To dobry pomysł – ocenia Bożena Arłukowicz, dyrektorka przedszkola nr 64 przy ul. Dubois. – Już teraz pracujemy do godz. 17.30, bo tak chcieli rodzice. Poszukiwanie pracy o kolejne pół godziny nie będzie żadnym problemem – dodaje. Siedem przedzskoli może być otwartych jeszcze dłużej, nawet do godziny 21. Niektóre będą czynne w weekendy.
- Wszystko będzie zależało od potrzeb rodziców. Przedszkola mogą być czynne do godziny 19, 20 albo 21. Które to będą placówki? Zdecydujemy później, po konsultacjach z dyrektorami i rodzicami – dodaje Tadeusz Truskolaski.
Największe szanse ma przedszkole przy ul. Staszica, w którym już teraz 40 procent maluchów zostaje do wieczora. – Takie są potrzeby rodziców, a my jesteśmy po to, żeby im pomagać – mówi dyrektorka Barbara Rzemieniecka.
- To lepsza pomoc dla rodziców niż becikowe. Od września mój syn pójdzie do przedszkola i na pewno będę szukała placówki otwartej do późna. Mam nienormowany tryb pracy i odbieranie codziennie dziecka do godziny 18 jest prawie niemożliwe – ocenia Jolanta Tkaczyk, mama 3-letniego Kuby.
W żłobkach jeszcze dłużej
Spokojni mogą być też rodzice młodszych dzieci. Nadal dwa białostockie żłobki nr 2 przy ul. Wasilkowskiej i nr 3 przy ul. Rumiankowej będą otwarte do godziny 21.
- Rodzice nie będą musieli wybierać praca albo dziecko. A Białystok zyska miano miasta przyjaznemu rodzinie – uważa Irena Obuchowska, której córka chodzi do żłobka przy Rumiankowej.
Autor artykułu: Marta Gawina