Ktoś mnie sprzedał, przyjacielu



Wczoraj Jan Suchowierski pokazal nam zaszyfrowany list, pisany wlasnorecznie przez ks. Stanislawa Suchowolca. Kilka zdan, treśc niezrozumiala dla osoby postronnej.

- Inaczej nie mogliÅ›my ze sobÄ… rozmawiac. Podsluchy, donosiciele. Sprawdzali kazdy nasz krok. PisaliÅ›my wiec zakodowane listy. Åšwieci slonce – znaczylo: bedzie padac – opowiada mezczyzna.

Konspiracja

Przyjaciel ks. Stanislawa mieszka w Kurianach. Przeniósl sie tu z Dojlid Górnych, zeby – jak mówi – miec spokój. – Po Å›mierci Stanislawa meczyli mnie. Mialem doÅ›c – dodaje.

Ale pamiec o przyjacielu wciąz zyje w domu pana Jana. Listy, kazania, zdjecia, sfilmowane msze świete, prywatne uroczystości. Obok nich wycinki z gazet opisujące niewyjaśnioną śmierc kaplana. Kazda pamiątka przechowywana jest jak relikwia.

Sekret po grób

- ByliÅ›my na jego pierwszej mszy za Ojczyzne. Powiedzial tak piekne kazanie, ze zaczeliÅ›my byc ciekawi, co to za ksiÄ…dz? Okazalo sie, ze uczy naszÄ… córke religii. Kilka dni póLniej przyjechal do nas naprawiac swój samochód, bo ja w tym czasie prowadzilem zaklad. I tak od przyjazdów zaczela sie przyjaLn i zaczela sie taka cicha robota opozycyjna – wspomina Jan Suchowierski.

Cicha, nie znaczy tajna, znaleLli sie ludzie, którzy donosili wladzy o poczynaniach ks. Stanislawa i jego przyjaciól.

- ByliÅ›my z nim do konca. A on czul, ze coÅ› sie dzieje zlego. Najpierw zginÄ…l pewien kapitan policji, z którym kilka dni wczeÅ›niej on sie spotkal. I zaraz potem odwiedzil nas po raz ostatni. To byla rozmowa w cztery oczy, w której nie uczestniczyla nawet moja zona. Powiedzial mi wtedy: “Zostalem sprzedany”. Pan Jan pamieta nazwisko, które wymienil wtedy ksiÄ…dz Stanislaw.

- Ale dalem slowo, ze nigdy go nie ujawnie. Ten sekret zabiore ze sobÄ… do grobu – zapowiada Suchowierski.

Kilka dni póLniej ks. Stanislaw Suchowolec zostal zamordowany.

- Najbardziej boli mnie to, ze nigdy nie znaleziono morderców. Åšledztwa byly wznawiane, nigdy nie wskazano winnych. I tak przez 18 lat – przypomina.

PamietajÄ…

Ks. Suchowolec zginąl w nocy z 29 na 30 stycznia 1989 roku. W Bialymstoku, a szczególnie w jego dawnej parafii Niepokalanego Serca Maryi w Dojlidach, pamiec o nim ciągle zyje. Jutro o godz. 11. 30, z okazji 18. rocznicy śmierci kaplana zostanie odprawiona uroczysta msza świeta w jego intencji. Po nabozenstwie wierni zlozą kwiaty na jego grobie.

Autor artykułu: Marta Gawina

Comments are closed.